niedziela, 13 lipca 2014

Nie należy chwalić dzieci?

Czytam właśnie wywiad z brytyjskim socjologiem we wczorajszej Wyborczej: "Tolerancja to nie płytka obojętność".

Frank Furedi zwraca uwagę m.in. na to, że chwaląc dzieci za wszystko, nie stawiamy im zbyt wysokich wymagań. Przez to później na studia humanistyczne trafiają ludzie, którzy nie słyszeli nawet o rewolucji przemysłowej. Jest to problem złożony i niestety pojawia się również w polskich szkołach i na polskich uczelniach. Podobno studenci studiów humanistycznych nie potrafią pisać prac, nie znają podstawowych terminów czy wydarzeń z historii, języka polskiego, literatury. Wiem, że zabrzmię bardzo staro, ale "za moich czasów było lepiej"...

A chwalenie za wszystko? Za wszystko nie należy chwalić. Kiedyś zamierzam napisać dłuższy wpis o chwaleniu, ale teraz wspomnę tylko, że warto dziecko chwalić za wysiłek, a nie chwalić je dla samego chwalenia. Poza tym, zauważyłam, że dzieci stają się bardzo interesowne, nie chcą wykonywać zadań, poleceń, czy próśb, gdy wiedzą, że nic za to nie dostaną. Od razu mówią wprost: "a co z tego będę miał?", "a dostanę piątkę?". Jeśli tak ma wyglądać nasze przyszłe społeczeństwo to ja dziękuję bardzo. Gdzie można kupić bilety na Marsa? :P

Na uspokojenie zdjęcie maka (poppy) i makówki z mojego ogrodu :)

poppy

poppy

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza