poniedziałek, 21 sierpnia 2017

III Miesiąc Języków 2017

Jak pewnie wiecie, już 26. września przypada Europejski Dzień Języków. Już po raz trzeci Blogerzy Kulturowo-Językowi przez cały wrzesień organizują Miesiąc Języków. Tym razem tematem przewodnim naszej akcji będą podobieństwa pomiędzy językiem polskim a wybranym językiem lub podobieństwa pomiędzy Polską a danym krajem. Brzmi interesująco? Jeśli nie chcecie przegapić żadnego wpisu - śledźcie nasz grupowy FB: https://www.facebook.com/blogijezykoweikulturowe/


Oto cały harmonogram wraz z linkami do blogów (linki do wpisów będą pojawiać się na bieżąco). Jest nas tak wielu!



01/09 – wpis wprowadzający na blogu grupowym https://kulturowojezykowi.wordpress.com

02/09 – Dagatlumaczy.pl - Czy rosyjski jest podobny do polskiego? - http://www.dagatlumaczy.pl/

03/09 – japonia-info.pl - Podobieństwa między polskim a japońskim - http://japonia-info.pl/

Madame Polyglot - Fałszywi przyjaciele, czyli jak dogadać się z Włochami - http://madamepolyglot.pl/

04/09 – lingwoholik.pl - Podobieństwa między językami: jak je sprytnie wykorzystać?
 
05/09 – italia-nel-cuore, Jakub Język włoski i polski - podobieństwa wszelakie  https://italianelcuoreblog.wordpress.com

Orientus - Między polskim a rosyjskim. Analogia języków słowiańskich -  https://orientus.wordpress.com/

06/09 – Gruzja okiem nieobiektywnym - Dlaczego Polacy dobrze czują się w Gruzji? - https://innagruzja.blogspot.com

Enjoy English - 7 sposobów na uczenie się false friends -  http://en-joyenglish.weebly.com/blog/

07/09 – Français mon amour  http://francais-mon-amour.eu/

08/09 – Biały Mały Tajfun - Grzyby http://baixiaotai.blogspot.com/

09/09 – FRANG - Fart, but, jest, brat - słowa polskie czy angielskie? - http://www.frang.pl/

10/09 – Niemiecki w Domu - Podobieństwa niemiecko-polskie - http://niemieckiwdomu.pl/

11/09 – Angielski dla każdego -  Różnice między Polską a Anglią  https://angdlakazdego.blogspot.com/

12/09  Hiszpański dla Polaków - Czy hiszpański i polski są podobne? http://www.hiszpanskidlapolakow.com/

Polskie gadanie szwedzkie rzeczy - Janusz kontra Sven, czyli o nieporozumieniach - http://polskiegadanieszwedzkierzeczy.blog/

13/09 – English Tea Time - Angielskie słowa mające wiele znaczeń http://english-tea-time.com/

14/09 – Angielska Herbata  - http://angielskaherbata.blog.pl/

Ukryty Kot - Podobnie, ale inaczej - polskie i duńskie idiomy - http://ukrytykot.pl/

15/09 – Niderlandica http://niderlandica.pl/


16/09 – Powiedz mnie! Dlaczego śmieszy nas język słowacki? https://powiedzmnie.wordpress.com/

Specyfika Języka - Co Amerykanin potrafi powiedzieć po polsku? - http://www.specyfikajezyka.pl/

17/09 – English with Ann - Językowi przyjaciele - https://english-with-ann.blogspot.com/

Norwegolożka - Polski, norweski - dwa bratanki? - http://norwegolozka.com/

18/09 – Madou en France - Co łączy Polskę i Alzację? http://www.madou.pl/

19/09 – Turcja okiem nieobiektywnym - Polska/Turcja: różne kraje, ta sama miłość - https://innaturcja.blogspot.com/

20/09 – Englishake - Czasy po angielsku - czy znajdziemy dla nich podobne konstrukcje w języku polskim?  - http://englishake.pl/

21/09 – Szwecjoblog - Podobni ale fałszywi! Polsko-szwedzcy fałszywi przyjaciele tłumacza - https://szwecjoblog.blogspot.com/

22/09 – Daj Słowo - Przysłowia polsko-angielsko-rosyjskie http://dajslowo.pl/

23/09 –Językowy Precel - Polsko-niemieckie podobieństwa http://jezykowyprecel.pl/

24/09 – Demain,viens avec parents - Jasne jak słońce czy też jasne jak dzień ?  O podobieństwach między językiem polskim a francuskim  https://viensavecparents.blogspot.com/

25/09 – Viennese breakfast - Polsko-austriacki przekładaniec czyli porozmawiajmy o podobieństwach - http://viennesebreakfast.com/

26/09 – Francuskie i inne notatki Niki - Francuski i polski pod lupą, słów kilka z okazji Europejskiego Dnia Języków  https://notatkiniki.blogspot.com/

27/09 – Angielski C2 - Identyczne idiomy w polskim i angielskim - http://angielskic2.pl/

28/09 – Niemiecka Sofa - Jesteśmy tacy podobni  http://niemieckasofa.pl/

29/09 – Language Bay - https://language-bay.blogspot.com/

30/09 – wpis podsumowujący na blogu grupowym https://kulturowojezykowi.wordpress.com
 

Sponsorem tegorocznej akcji jest serwis bab.la



Jak widzicie, w tym roku w naszej akcji mamy również gościa specjalnego - Madame Polyglot!

Też nie możecie się doczekać? Będzie co czytać. Pamiętajcie, że każdy post pojawiać się będzie punktualnie o 10.00 przez cały wrzesień.

Do przeczytania!

wtorek, 25 lipca 2017

Alkohole po angielsku

Dzisiaj zapraszam Was na kolejny wpis w ramach akcji "W 80 blogów dookoła świata". To już 40. akcja. Tym razem wpis o alkoholach.


Piwo to oczywiście beer. Wymowa może być myląca dla osób uczących się angielskiego, bo czasami wymawiają to słowo jak z bear (nosić, niedźwiedź). Beer wymawiamy /bɪə/ a bear /beə/ ... Warzenie piwa to to brew, co oznacza również parzenie kawy czy herbaty. Brewery to browar.

Mamy 2 podstawowe rodzaje piwa: ale /eɪl/ oraz lager. Ale to piwo ciemne, gorzkie. Lager natomiast to piwo jasne. Czasami wyróżnia się też stout - piwo niemal czarne, jak np. Guinness. Poza tym jest jeszcze cydr - cider /ˈsaɪ.dər/.

Piwo może być podawane w puszce - can - lub w butelce - bottle / bottled beer. Jest jeszcze piwo beczkowe, z nalewaka - draught /drɑːft/ beer, pisane również draft - served from a cask or keg. Jest to również keg beer. Beczka to barrel. Możemy zapytać również: What do you have on tap/on draft? czyli: Jaki macie piwa lane?

Tradycyjnie w Anglii kufel (mug) to pinta, czyli 568 ml. Jest to zatem trochę więcej niż nasze duże piwo. Małe piwo natomiast - pół pinty to po prostu half. Can I have two halves, please? A pint, please - to po prostu duży kufel piwa. Pint czytamy /paɪnt/.

Małe piwo, czyli bułka z masłem - coś bardzo łatwego do zrobienia. Jak to powiedzieć? Najczęściej: it's a piece of cake.

Jedną z pierwszych rzeczy, których dowiedziałam się w angielskim pubie jest sposób zamawiania dwóch piw. Pokazanie dwóch palców - wskazującego i środkowego zewnętrzną stroną dłoni jest równie obraźliwe, co pokazanie fuck you. Wiąże się to z jakąś legendą o Francuzach i Anglikach, że ktoś strzelał z łuku, a ktoś im te palce obciął. Może słyszeliście ją?

Angielskie puby to z kolei temat rzeka. Nazwa pochodzi od słowa public house, bo nadal jest to miejsce publicznych spotkań. Jeszcze kilka lat temu puby serwowały alkohol tylko do 23, tuż przed zamknięciem można było usłyszeć dzwonek i zdanie: "Last orders!" EDIT: Jednak jakiś czas temu zmieniło się prawo i teraz w pubach trunki alkoholowe można spożywać po 23.00 (dziękuję za zwrócenie uwagi w komentarzach @Kasia w Krainie Deszczowców) :)

Jeśli chcecie przyswoić sobie ciekawe wyrażenia, jak zamówić drinka w barze, tutaj macie fajny link: https://www.englishclub.com/efl/survival/at-the-bar/

Wino - podobno napój intelektualistów - to oczywiście wine. Najczęściej produkowany z winogron - grapes lub z innych owoców - fruit. Winogrona rosną na winorośli - grapevine w winnicy - vineyard. Przy okazji, w języku angielskim mamy idiom, który mówi, że na winorośli możemy usłyszeć ploteczki, usłyszeć coś pocztą pantoflową - hear something on the grapevine lub hear something through the grapevine.

Przechodzimy do czegoś mocniejszego. Vodka. To oczywiście wiadomo. A jak nazwać nalewkę po angielsku? Jest to liqueur, np. cherry liqueur - nalewka wiśniowa.

Jest jeszcze mead - miód pitny (nie jest to liquid honey!) - trunek spożywany m.in. we "Władcy Pierścieni" na imprezach przed bitwami.

Gdzie kupić alkohol? Oczywiście w pubie lub w barze, ale też w sklepie monopolowym, czyli off licence lub liquor store. Znacie piosenkę Bruno Marsa - Liquor Store Blues?

Jest jeszcze kilka rodzajów alkoholi, o których nie wspomniałam, ale jak sami widzicie - temat jest dość obszerny. A może sami byliście w Anglii i zauważyliście coś zaskakującego o alkoholach? Napiszcie o tym w komentarzach!


Jeśli piszecie bloga językowego lub kulturowego o jakimś kraju i chcielibyście brać udział w naszych akcjach blogowych (a także kameralnych spotkaniach w kraju i za granicą) - napiszcie do nas: blogi.jezykowe1@gmail.com Jeśli natomiast chcecie być na bieżąco z naszymi wpisami, zapraszamy do naszej grupy na Facebooku.

A oto inne wpisy w ramach dzisiejszej akcji:

Chiny:

Finlandia:
Suomika - Alkohol w Finlandii

Francja:
Madou en France - Mini przewodnik po alzackich rodzajach win - http://www.madou.pl/2017/07/dobre-alzackie-wina.html
FRANG - Najlepsze francuskie trunki
Francuskie notatki Niki  -  Apéritif po francusku

Gruzja:
Gruzja okiem nieobiektywnym - Wina z Abchazji


Hiszpania:
Olga Nina - Alkohol w Hiszpanii


Irlandia:
W Krainie Deszczowców -  Alkohol w Irlandii

Japonia:
japonia-info.pl - Czy w Japonii piją sake?

Kirgistan:
Kirgiski.pl - Co pije się w Kirgistanie oprócz herbaty http://kirgiski.pl/2017/07/co-pije-sie-w-kirgistanie-oprocz-herbaty

Niemcy:
Niemiecka Sofa - Niemieckie alkohole

Niemiecki w Domu - Jakie alkohole pije się w Niemczech?

Językowy Precel - Nietypowe niemieckie alkohole

Niemiecki po ludzku - Oktoberfest w Blumenau (Brazylia)



Rosja:
Dagatlumaczy - blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Jak się pije po rosyjsku? - http://www.dagatlumaczy.pl/jak-sie-pije-po-rosyjsku/

Szwecja:
Polskie gadanie o szwedzkich rzeczach - Alkohol w Szwecji? Absolut-nie! https://polskiegadanieszwedzkierzeczy.blog/2017/07/25/alkohol-w-szwecji-absolut-nie/

Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym - Jak smakuje rakı ?

Wielka Brytania:
Angielski c2 - Pubbing in public house

Włochy:
italia-nel-cuore - Boski Aperol Spritz, co to takiego?

Wielojęzyczne:
Daj Słowo - Czeskie piwo Starobrno i jego historia



niedziela, 23 lipca 2017

Gdzie zrobić certyfikat TEFL + recenzja

Pewnie zastanawiacie się, co tak pusto na blogu. W czerwcu, w weekend tuż po zakończeniu roku szkolnego pojechałam do Pragi, aby zrobić certyfikat TEFL - Teaching English as a Foreign Language. Dzięki niemu mogę uczyć angielskiego niemal na całym świecie - czy to będą Chiny, Tajlandia, Wietnam, Hiszpania, Ekwador czy Czechy. A Polska? Na pewno certyfikat jest dobrze widziany, jednak nie spotkałam się nigdy z ofertą szkoły językowej w Polsce, która wymagałaby certyfikatu TEFL. Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania recenzji kursu TEFL w Pradze.


Jakie były moje motywy, aby zrobić ten certyfikat? 

Motywy narodziły się w środku zimy, gdy pomyślałam o krajach, w których w tamtej chwili jest o 30 stopni więcej niż u nas. Po krótkim researchu w Internecie odkryłam, że wymaganymi uprawnienia jest m.in. Bachelor Degree oraz TEFL.

Gdzie zrobić certyfikat TEFL?

Po wpisaniu do wyszukiwarki wyskoczyło mi kilka najważniejszych ośrodków, które wydają certyfikat. Przede wszystkim są to szkoły w Wielkiej Brytanii. Wyszukiwałam po cenie, a także po charakterze kursu. I tym sposobem znalazłam The TEFL Academy (to nie jest product placement, nie otrzymałam pieniędzy za reklamę). Ich główna siedziba znajduje się w Dublinie, natomiast kursy stacjonarne są organizowane w wielu miastach europejskich. Niestety nie w Polsce, a najbliżej nas są ośrodki w Pradze i Berlinie. Kursy odbywają się również w wielu miastach w Wielkiej Brytanii, a także w Madrycie, Istambule, Barcelonie, Atenach, Amsterdamie czy w Rzymie. Aby zobaczyć te wszystkie miasta - wybierzcie Find a campus, natomiast wcześniej trzeba przełączyć na International site (w prawym górnym rogu), w innym przypadku wyświetlają się jedynie miasta w UK. Ja, ponieważ w Berlinie byłam już kilka razy, a w Pradze - tylko raz, jeszcze w gimnazjum - to wybrałam Pragę.

Ile kosztuje TEFL?

120-godzinny kurs tzw. "Combined" czyli łączony: stacjonarny (20h) + online (100h) kosztuje
265. Na stronie jako chwyt marketingowy znajduje się cena promocyjna -50%, najczęściej z datą końcową, ale po wielotygodniowej obserwacji strony mogę stwierdzić, że obowiązuje ona cały czas ;) Drugim chwytem marketingowym jest to, że czytamy, że zostały tylko 3 ostatnie miejsca. Najczęściej jest ich więcej, więc nie sugerujcie się tym ;) A zatem cały kurs stacjonarny w Pradze + online do zrobienia w ciągu 6 miesięcy od wykupienia kursu kosztuje około 1000-1100 zł, w zależności od kursu euro. Kurs online jest oczywiście tańszy, jednak ja sugerowałam się większą wartością kursu stacjonarnego, z tego względu, że kurs online wymaga mniej Zachodu i może go zrobić każdy nie wychodząc z domu ;) Chociaż z recenzji, które dopiero później odkryłam, nie ma to większego znaczenia, czy kurs będzie stacjonarny czy online, bo TEFL to TEFL i liczy się certyfikat. Więc jeśli chcecie zrobić ten kurs tańszym kosztem, lub macie problem z wyjazdem - polecam kurs online.

Kurs stacjonarny w Pradze - podstawowe informacje

Kurs stacjonarny odbywa się średnio co 2-3 miesiące i trwa przez cały weekend - 20h (po 10h w sobotę i w niedzielę). W trakcie dnia jest oczywiście przerwa na lunch, około godzinna, chociaż jest to do ustalenia. Grupa może liczyć max. 20 osób, nasza grupa liczyła 11 osób z całego świata. W Pradze odbywa się w hotelu Jurys Inn, znajdującego się na Sokolovskiej 204/11, jest to Praga 8. Jest to kurs również dla ludzi spoza branży nauczycielskiej, co mnie zaskoczyło. Wymaganiem (choć nieformalnym) jest po prostu dobra znajomość angielskiego.

Opis mojego kursu stacjonarnego

W pierwszym dniu zaczęliśmy tuż po 9.00. Na początku graliśmy w grę integracyjną - Find someone who..., dzięki czemu poznawaliśmy się nawzajem. Oprócz mnie była jeszcze 1 dziewczyna z Polski, poza tym 2 Słowaczki, 2 Węgrzynki, 1 Anglik, który przeniósł się do Pragi z deszczowego Londynu, 1 Rosjanka, 1 Niemiec oraz 2 osoby z USA. Nasz nauczyciel to Anglik, który z żoną Czeszką mieszka w Pradze już od wielu lat. Jest od dawna nauczycielem TEFL-a, który podróżował po świecie nauczając języka angielskiego, o swoich przygodach napisał również książkę. Już zamówiłam - jak przeczytam to dam Wam znać :)

Pierwszego dnia uczyliśmy się dużo na temat planowania lekcji, uczenia wymowy i słownictwa oraz trochę na temat uczenia gramatyki. Ważne słowa: eliciting, flashcards, realia, running dictation. Większość informacji było mi znanych po specjalizacji nauczycielskiej, latach uczenia i praktykach w szkole. Jak chyba na każdym kursie czy szkoleniu - sami graliśmy w gry edukacyjne, które później możemy wykorzystać na naszych lekcjach z uczniami. Np. w takie domino:



Nasz pierwszy dzień nauki zakończył się naszymi własnymi krótkimi lekcjami na poziomie podstawowym - solo lub w parach. Ja przygotowywałam lekcję o zwierzętach w języku polskim z Anglikiem, który znał kilka podstawowych słów po angielsku :D Lekcja wyszła nam super. Narysowaliśmy flashcards - ładne?




Pozostałe mini-lekcje dotyczyły np. części ciała w języku słowackim, który wydał mi się bardzo podobny do języka polskiego (poznane słowa: vlasy, oko, ucho, nos, ruka, noha, prst, pery i... Vibornie!). Największym zaskoczeniem były słowa w języku słowackim, które nie mają samogłosek (no vowels)! Nie wiedziałam, że w ogóle w językach europejskich takie słowa się zdarzają. Jak pokazała późniejsza praktyka życia codziennego, w języku czeskim również są takie słowa!

Poza tym lekcje były w języku chińskim, tureckim, francuskim, rosyjskim i węgierskim. Super były te lekcje, pozwoliły mi poczuć się jak uczeń, który na pierwszej lekcji nic nie rozumie :D A także uświadomić sobie, że każdy język ma swoje własne dźwięki i bardzo trudno jest od razu je powtórzyć, jeśli nie ma się doskonałego słuchu fonetycznego.

Wieczorem mniejszą grupą poszliśmy do Letna Park (wielki park na wielkiej górze, gdzie w 1996 roku Michael Jackson zaczynał HIStory Tour), tam jest taki Beer Garden i rozmawialiśmy o wszystkim. Ciekawie było posłuchać, że Słowacy są tak bliscy mentalnie Polakom, pod względem polityki czy korupcji ;)

Następnego dnia - w niedzielę zaczęliśmy ponownie o 9.00. Powtarzaliśmy trochę różne zagadnienia gramatyczne - typu czasy, conditionals itd. Jakieś było nasze zdziwienie, że osobą, która nie wie, jak rozróżnić Present Simple od Present Perfect jest... Anglik. W Anglii, a również w USA na języku angielskim nie uczą się żadnych zagadnień gramatycznych, również tego, czym jest rzeczownik (noun), czasownik (verb) czy przymiotnik (adjective). Z jednej strony - my też na języku polskim nie uczymy się za dużo gramatyki (np. widzieliście te wszystkie tabelki deklinacyjne, 28 ich jest czy coś?) ;) A z drugiej strony - jeśli jesteś native'em i chcesz uczyć angielskiego za granicą to musisz przyswoić ogrom nowej wiedzy, do tej pory dla ciebie ukrytej. Poza tym, dodatkowym zaskoczeniem jest dla mnie to, że w momencie gdy cały świat uczy się na języku angielskim, jak odróżniać Past Simple od Past Continuous, Anglicy po prostu... używają tego języka.


Ostatnim zadaniem było przygotowanie lekcji języka angielskiego (ok. 10-12 min) na wylosowany temat. My akurat mieliśmy przedstawić sposób na nauczenie Present Perfect w kontekście tego, że dawno nie widzieliśmy starego znajomego i opowiadamy co zmieniło się w naszym/jego życiu. Przygotowaliśmy rysunki, scenkę i dodatkowe ćwiczenia.  Pozostałe lekcje dotyczyły stopniowania przymiotników, słownictwa meblowego i drugiego trybu warunkowego. Myślę, że wszystkim poszło świetnie i było przy tym dużo śmiechu.

Pod koniec kursu dowiedzieliśmy się, czym różni się TESOL, TEFL, TESL i poznaliśmy kilka linków z ofertami pracy dla nauczycieli TEFL. Zabrakło mi przykładów CV. Omówiliśmy to tylko w skrócie. Wiem, że w internecie czy w podręcznikach mamy bardzo wiele CV, ale nie zawsze są one aktualne. Linki z ofertami pracy dla nauczycieli TEFL:

https://www.theteflacademy.com/tefl-jobs - tutaj możecie się zapisać na newsletter i będą Wam przychodzić takie oferty na e-mail :)
https://www.tefl.org.uk/tefl-jobs-centre/
http://www.tefl.com/job-seeker/
https://www.teflhub.com/
https://www.teflhub.com/teacher-resources/ - tutaj znajdziecie też darmowe materiały dla nauczycieli do pobrania
http://eslcafe.com/
https://www.reed.co.uk/jobs/education/esol-tefl

Ważne słowa po tym dniu kursu: concept questions, stick figures, exeptions, fluency vs. accuracy, skimming, scanning, jigsaw reading, TPR (Total Physical Response).

Podczas kursu otrzymaliśmy dużo materiałów i ćwiczeń. Wiele było również inspiracji i informacji, nie tylko od naszego nauczyciela. Nasz nauczyciel uczulał, żeby zawsze sprawdzać szkoły, do których chce się wyjechać i podpisać kontrakt np. na rok, aby dowiedzieć się czegoś o kraju, o okolicy, a także patrzeć na różne ukryte koszty. Było też dużo informacji o różnicach kulturowych, dowiedzieliśmy się, gdzie nie można grać z uczniami w wisielca, a gdzie nie wolno pokazywać gołych stóp publicznie. Ogólnie kurs oceniam bardzo pozytywnie :)

Zalety kursu stacjonarnego

Ja jednak jestem zachwycona kursem stacjonarnym, a przy okazji mogłam pozwiedzać to romantyczne miasto, jakim jest Praga. Byłam tam tylko raz, z wycieczką szkolną, ze sto lat temu i tylko 1 dzień. Tym razem też nie było za dużo czasu na zwiedzanie, ale myślę, że zobaczyliśmy najważniejsze punkty na mapie i spróbowaliśmy lokalnym specjałów (o tym poniżej). Ale chyba największą wartością było poznanie tych ludzi - ich historii, tego, co ich skłoniło, żeby zrobić TEFL, czy jak chcą go później wykorzystać, gdzie uczyć. Warto było posłuchać o lokalnych ciekawostkach pod względem nauczania, tego, jak szukać pracy nauczyciela w Pradze, czy jakie są stawki za lekcję. Każdy człowiek ma swoją historię, inny cel zrobienia certyfikatu i własną drogę. I mimo że jestem raczej introwertyczką to jednak lubię poznawać nowych, ciekawych ludzi. Takie spotkania, takie kursy bardzo mnie motywują do działania. I tego kopa na drogę właśnie było mi trzeba. Niech świadczy o tym to, że zaraz po przyjeździe do domu wzięłam się za robienie kursu online, którego przez miesiąc nie zaczęłam.
Poza tym fajnie było pouczyć się obcych języków, najczęściej od native speakerów. Nigdy nie uczyłam się rosyjskiego, czy słowackiego, a już na pewno nie tureckiego!

Co ciekawego można robić w Pradze?

1. Zjeść knedlicky z jagodami! (Jeśli nie znacie czeskiego to pamiętajcie, że jagody to po czesku borówki, a jahody to truskawki) ;) I jeszcze po angielsku: jagody - blueberries, truskawki - strawberries
Knedlicky z jagodami

2. Zjeść bramborowe hranulky (ok, to są zwykłe frytki, ale dla samej nazwy - warto!)
3. Zjeść smażony ser w panierce oraz smażony camembert z żurawiną.

4. Spróbować  trdlo z lodami! To taka jakby bułka w posypce z cukru, mniam mniam.
5. Spróbować takich różnych specjałów płynnych, nie będę tu wymieniać.
6. Nauczyć się podstawowych chociaż słów po czesku! Ja wychodziłam z założenia, że po polsku mnie zrozumieją, chociaż nie jest to reguła. Po angielsku nie każdy ogarnia.
7. Co zobaczyć? Ja byłam na Starówce, przy zegarze astrologicznym, na Hradczanach (góra z zamkiem i Złotą Uliczką), na Letna Park (piękny widok), przy tańczącym budynku i na najwęższej uliczce w Pradze (bardzo trudno było ją znaleźć, ale widzieliśmy, że nie byliśmy jedyni, którzy mają problemy ze znalezieniem tej uliczki, bo wraz z nami na miejscu zjawiły się 2 Japonki, równie zdziwione i ucieszone, że znalazły!). I jeszcze oczywiście na Moście Karola, gdzie akurat pan oświadczał się pani ;) A! I jeszcze super ogromny brytyjski sklep z zabawkami, w którym znalazłam nawet książki Usborne - Hamleys.
8. Gdzie spać? Polecam airbnb po raz kolejny.

Krecik i ja (w sklepie Hamleys)

Tańczący Budynek
Trdlo z lodami
Widok na Wełtawę i wzgórze Hradczany

Wełtawa

Widok z Hradczan

Dodatkowe przygody i nauka czeskiego w praktyce - gratis

Poza tym w drodze do Pragi z Łodzi zepsuły nam się hamulce. Okazało się jednak, że po drugiej stronie ulicy jest mechanik. Jako że auto jest czeskie to nawet dostaliśmy zniżkę i teraz mamy oryginalne czeskie błyszczące hamulce ;) Dzięki rozmowie z mechanikiem, który nie kumał nic ani po polsku, ani po angielsku, wiemy już, jak po czesku są hamulce (brdy), klocki hamulcowe (brdove desticky), tarcze hamulcowe (brdove kotouče) i co to jest trmen (no ten zacisk, co trzyma klocki przy tarczy). Widzicie! Wiedziałam, że podróże kształcą! Travels broaden the mind!

Kurs TEFL online

Obecnie robię kurs online. Składa się on z 10 modułów + kilku dodatków, np. Wprowadzenie czy dział o CV. Po każdym module mamy test, a na zakończenie kursu mamy napisać 2 prace. Jak już wspomniałam, mamy dostęp do niego przez 6 miesięcy, chociaż podobno ludzie robią go szybciej, często w ciągu 4-6 tygodni. Myślę, że jest to jak najbardziej możliwe. Ja zaczęłam po powrocie z Pragi, w środę i w ciągu 5 dni zrobiłam Wprowadzenie, Moduł 1 i cały 2., w tym 4 testy. Większość rzeczy jest dla mnie znanych po filologii angielskiej, a zwłaszcza po specjalizacji metodycznej, dlatego myślę, że zajmuje mi to również mniej czasu.Trzeba sobie wyznaczyć np. 1h czy 2h dziennie, które poświęcimy nauce, ja robię również notatki, a dodatkowo do wydrukowania mamy Workbook, w którym robimy ćwiczenia. Napiszę pełną recenzję po zakończeniu kursu.

Jeśli chcecie być na bieżąco z nowymi wpisami, których w wakacje będzie więcej - dołączcie do fanów mojej strony na Facebooku. Obserwujcie mnie również na Instagramie.

Pamiętajcie również, że cały czas sprzedaję książki Usborne. Jeśli chcecie coś zamówić - piszcie! Oto aktualny cennik do pobrania: --> CENNIK <--
€265
€265

środa, 1 marca 2017

Tydzień Książki 2017

Dzisiaj w ramach akcji Blogów językowo-kulturowych rozpoczynamy Tydzień Książki.
Wiąże się to z Międzynarodowym Dniem Książki (World Book Day), obchodzonym w Wielkiej Brytanii jutro (2. marca). Jest świętem ruchomym, przypada zawsze w pierwszy czwartek marca i dotyczy przede wszystkim książek dla dzieci. Międzynarodowy Dzień Książki i Praw Autorskich (World Book and Copyright Day) przypada natomiast 23. kwietnia, a organizowany jest przez UNESCO (United Nations Educational, Scientific and Cultural Organization). 23. kwietnia z kolei w Anglii przypada święto patrona narodowego, Św. Jerzego (tego, który zabił smoka).

 Dzisiaj opowiem Wam o moich pierwszych książkowych wspomnieniach z dzieciństwa. To pewnie w najmłodszych latach narodziła się moja miłość do książek, która trwa nadal ;) Jednym z moich tegorocznych postanowień jest przeczytanie 20 książek w ciągu tego roku. Zobaczymy, czy mi się to uda. A Wy? Dużo czytacie? Jakie gatunki lubicie najbardziej?


Jednym z moich pierwszych wspomnień związanych z książkami jest czytanie książek przez mamę. Często wieczorami siadaliśmy - ja i mój brat - na łóżku, mama w środku i słuchaliśmy, jak mama czyta nam baśnie Andersena albo legendy polskie. Słuchaliśmy tych historii z rozdziawionymi buziami, a dodatkowo mama modulowała głosy i potrafiła wcielić się w kilka bohaterów jednocześnie. Każdemu życzę takiego miłego czasu w dzieciństwie. Poza tym uważam, że czytanie książek dzieciom przynosi im wiele korzyści.

Kolejnym wspomnieniem jest Wielki Słownik Polsko-Angielski Walta Disneya. Wyglądał tak:

To był początek lat 90. Jeśli chodzi o książki to nie było tak ogromnego wyboru, jak obecnie. A oglądając ten słownik nauczyłam się wielu nowych słówek zanim rozpoczęłam naukę angielskiego w szkole (a to było dopiero w V klasie). Ten słownik ma również wydanie do języka włoskiego oraz języka niemieckiego.

Chyba jeszcze wcześniej była taka książka z rozkładanymi stronami... Teraz z angielskiego tego typu książki nazywają się "pop-up" - otwieramy stronę a przed nami rozkładają się trójwymiarowe obrazki. Była to książka "Na Wyspach Bergamutach". Ostatnio znalazłam tę książkę w internecie. Można obejrzeć ją tutaj: Na Wyspach Bergamutach. Wygląda na to, że książka została wydana w połowie lat 80. Ja pamiętam ją zdecydowanie inaczej, jako kolorową, żywą i fascynującą książeczkę, a teraz nie robi aż takiego wrażenia ;)

Kolejnym wspomnieniem jest projektor slajdów Ania. Kto miał? Pamiętam, że mieliśmy wiele bajek, m.in. "Małego Księcia".

Wszystkie te książki i slajdy miło kojarzą mi się z dzieciństwem. Było jeszcze kilka książek, m.in. ogromny ilustrowany atlas świata. Były też klocki Lego (Formuła 1), ale o tym opowiem może innym razem, bo dzisiaj wpis o książkach. A Wy? Jakie macie wspomnienia z dzieciństwa dotyczące książek?

*

Jak pewnie wiecie, od zeszłego roku jestem reprezentantką wydawnictwa Usborne w Łodzi. Organizuję kiermasze w szkołach i przedszkolach, pojawiam się na targach książki i targach rodzicielskich. Mam niemal magazyn książkowy w domu. Sprzedawanie tych książek, docieranie do nowych czytelników, zwłaszcza tych najmłodszych, którzy - podobnie jak dorośli - zachwycają się poszczególnymi tytułami, sprawia mi ogromną radość. Wiele osób zauważa, że te książki są inne niż te dostępne w polskich księgarniach. Są niezwykle kolorowe, mają przepiękną grafikę, ciekawe tematy. Dajcie znać, czy spotkaliście się z książkami wydawnictwa Usborne i co o nich myślicie :)

Tak wygląda moje łóżko po dostawie:


Przeczytajcie pozostałe wpisy książkowe. Ponieważ nasza akcja trwa cały tydzień to jeszcze nie wszystkie linki są aktywne:

1-mar (śr), godzina: 10:00
Japonia-info.pl; "Genji monogatari" - pierwsza powieść świata; http://japonia-info.pl/genji-monogatari-pierwsza-powiesc-swiata/
Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Dagatlumaczy.pl, “Wielka przgoda Myszki Mozzarelli”, http://www.dagatlumaczy.pl/wielka-przygoda-myszki-mozzarelli/

2-mar (czw), godzina: 10:00
Angielska Herbata. Czytanie a nauka języka obcego.
Finolubna. Tydzień Książki: Polskie wydania fińskiej literatury w ostatnich latach

3-mar (pt), godzina: 10:00
Angielski C2 - Mój ranking książek Donaldson
Gruzja okiem nieobiektywnym - Kaukaska Trylogia
FRANG.pl - Bajki dla dorosłych


4-mar (sb), godzina: 10:00
Enesaj.pl - Pięciu zapomnianych autorów - http://enesaj.pl/2017/02/pieciu-zapomnianych-autorow/

5-mar (nd), godzina: 10:00           
italia-nel-cuore - W 80 książek dookoła Włoch - lista 80. książek o Włoszech…
Biały Mały Tajfun - Tydzień Książki - http://www.baixiaotai.blogspot.com/2017/03/tydzien-ksiazki.html

6-mar (pon), godzina: 10:00

7-mar (wt), godzina: 10:00
Moja Alzacja - "Chwała mojego ojca", najlepsza książka o Prowansji
Suahili online - Tradycyjna literatura suahili